Dobre złego … początki czy coś w tym stylu
Żeby uzyskać jako takie pojęcie o blogach zaczerpnąłem mistycznej wiedzy pierwszej lepszej blogowiczki (wpisałem w gugle blog i już). Dowiedziałem się, że w blogach chodzi o to, żeby przelewać swoje uczucia na słowa i dzielić się nimi z innymi.
Bezsens? Chyba tak, bo ja nie mam zamiaru dzielić się tym, że właśnie akurat w tym momencie zastanawiam się czy zaczynam się starzeć i dlatego zakładam takie pierdoły czy po prostu mam za dużo wolnego czasu.
A mimo to się podzieliłem. Ironia losu.
Jestem człowiekiem leniwym do granic możliwości, a co sie z tym wiąże, prawdopodobnie blog przestanie istnieć… w najbliższym czasie jeśli tylko nie będzie nikogo z kim mógłbym się kłócić w komentarzach i wyzywać we wpisach. Jakimś cudem jednak prowadze kilka stron internetowych
Prawdopodobnie dlatego, że i tak mam ich “wirtualne życie” gdzieś i mogę jak mi się nudzi wywalać userów.
Kiedy wpadła mi do głowy idea bloga zastanawiałem się o czym on może być…
Pomysłów była masa: od bloga pokemona, którym wyśmiewałbym te fSZyStK!c4 D3B!l! (wszystkich debili), nie znających języka polskiego, bloga o życiu, którego i tak nikt by nie czytał, bloga zabawnego, ale mi słabo wychodzi przelewanie dowcipów na papier, opowiadania, co jest jeszcze mniej sensowne, oraz blogu w formie ironicznych komentarzy dotyczących otaczającego mnie świata.
Tyle.
Nic mi nie spasowało.
W związku z tym założyłem bloga, a o czym będzie okaże się w dopiero po kilku następnych wpisach (jeśli tylko wrodzone lenistwo pozwoli mi na dodanie chociaż jednego).